
mam za mało czasu; premiery
Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.
TONY ARCHIWALNE

Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.

41 utworów i to, co zostaje do zrobienia, kiedy cichnie ostatni akord.

„Black and White Town” brzmi jak ucieczka z miasta, które nawet nie zauważyło, że próbujesz z niego uciec. Doves zamieniają monotonię w pęd, a brytyjską szarość w miejsce, za którym można tęsknić, nawet jeśli nigdy…

Richard Ashcroft wchodzi do maszyny The Chemical Brothers bez gotowego tekstu i bez własnej mapy. „The Test” pokazuje, że czasem brzmi najciekawiej wtedy, kiedy ktoś odbiera mu kontrolę.

Ten sam muzyczny fundament, dwie różne opowieści o bliskości. Marvin Gaye i Tammi Terrell obiecują spotkanie, Amy Winehouse szuka dalszego ciągu po rozstaniu.

Noc z 7 na 8 października 2026. Ustawiam Blood Like Wine Balthazara na repeat. Wracam do piosenki, o której pisałem w czerwcu, i słyszę ją trochę inaczej. Jedna kompozycja wystarcza na całą noc.

Październik zaczyna się ciszą. Wracam do „Cichych dni” Kaśki Sochackiej nie po to, by recenzować płytę sprzed pięciu lat, ale żeby usłyszeć w niej wszystko, czego wtedy jeszcze nie potrafiłem.
„Chciałbym urodzić się żeby latałem”. Część 1 z 3. Trochę mnie gryzie, kiedy Artur Rojek otwiera się przed wszystkimi. Siadam do pisania o jego płycie i po chwili sam opowiadam o dzieciństwie, Ani Przybylskiej i…

Warpaint po zmroku, Stereolab nad stawami, Florence Adooni pod sceną, od której nie da się odejść. Wyobrażamy sobie OFF 2027: 36 koncertów, pamięć dawnych edycji i muzyczne zakłady Tonów.

Rozerwany spadochron wciąż przypomina ratunek. W Dying In Reverse Cage the Elephant odcinają linki i zostają z ulgą, z którą nie wiadomo jeszcze, co zrobić.

Nocny Gdańsk, ciepłe organy i piosenki, w których bliskość budzi niepokój. Wracam do debiutanckiego LP Trupy Trupa z 2011 roku: od Nearness of You po przejmujące Porn Actress.

Jinte’a Depreza poznałem na koncercie Balthazarów w Berlinie w 2012 roku. Czternaście lat później wracam do jego głosu w „Love Is On My Mind”. Nowy singiel J. Bernardta, trochę soulowej swobody i zapowiedź „Wild Swim”.

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.