
mam za mało czasu; premiery
Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.
TONY ARCHIWALNE

Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.

41 utworów i to, co zostaje do zrobienia, kiedy cichnie ostatni akord.

Noc z 7 na 8 października 2026. Ustawiam Blood Like Wine Balthazara na repeat. Wracam do piosenki, o której pisałem w czerwcu, i słyszę ją trochę inaczej. Jedna kompozycja wystarcza na całą noc.

Pierwszy koncert Darii ze Śląska na żywo, drugi w moim nowym życiu. Małe kino w Łebie, odmienne aranżacje i ludzie, wśród których od razu poczułem się dobrze.

Rozerwany spadochron wciąż przypomina ratunek. W Dying In Reverse Cage the Elephant odcinają linki i zostają z ulgą, z którą nie wiadomo jeszcze, co zrobić.

Nocny Gdańsk, ciepłe organy i piosenki, w których bliskość budzi niepokój. Wracam do debiutanckiego LP Trupy Trupa z 2011 roku: od Nearness of You po przejmujące Porn Actress.

Jinte’a Depreza poznałem na koncercie Balthazarów w Berlinie w 2012 roku. Czternaście lat później wracam do jego głosu w „Love Is On My Mind”. Nowy singiel J. Bernardta, trochę soulowej swobody i zapowiedź „Wild Swim”.

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

W „Planetach i liściach” melodia obrasta hałasem, a wobec kosmosu zostaje obietnica kupienia pomarańczy. Po ponad dwudziestu latach wracam do Kombajnu do zbierania kur po wioskach, „Ósmego piętra” i „Lewej strony literki M”. Między gitarami,…

Spacer nad rzeką, wyjście w miasto, ślubna sukienka i fotografia. Piosenki Błażeja Króla, Organka, Lao Che, Smolika, Meli Koteluk i Brodki przypominają o powstańcach, cywilach i zwyczajnym życiu, które wojna nagle przerwała.

Nocne czytanie dawnych rozmów przywołuje „Puppy Dog” The Shivers, piosenkę o wierności, która niepostrzeżenie zmienia się w tresurę. Ciepłe analogowe brzmienie głaszcze, podczas gdy słowa zaciskają obrożę.