
Kompozytorzy, których nie było
Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.
TONY ARCHIWALNE

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

Największym żartem Maca DeMarco nie są jego wygłupy. Największym żartem jest to, że pod całą tą błazeńską maską ukrył jedną z najczulszych piosenek współczesnego indie.

Roy Ayers stworzył utwór, który od niemal pół wieku pozostaje synonimem muzycznego ciepła. Everybody Loves the Sunshine nie zachwyca rozmachem ani skomplikowaną konstrukcją. Zachwyca atmosferą. W artykule przyglądamy się zarówno legendarnemu oryginałowi z 1976 roku,…