Pulp. Zespół, który czekał siedemnaście lat
Pulp nie spadł z nieba razem z britpopem. Ten zespół latami tłukł się po obrzeżach sceny, aż w końcu zamienił zwyczajne brytyjskie życie w jedne z najlepszych piosenek lat 90.
Pulp nie spadł z nieba razem z britpopem. Ten zespół latami tłukł się po obrzeżach sceny, aż w końcu zamienił zwyczajne brytyjskie życie w jedne z najlepszych piosenek lat 90.
01. Disintegrate 02. Trash 03. Animal Nitrate 04. Killing Of A Flashboy 05. Personality Disorder 06. Flytipping 07. Dancing With The Europeans 08. Filmstar 09. Can’t Get Enough 10. June Rain 11. Turn off Your Brain And Yell 12. Everything Will Flow 13. She Still Leads Me On 14. Trance State 15. Life Is Golden…
Za kilka godzin The Wild Ones przestanie być nagraniem zamkniętym na Dog Man Star i stanie się częścią konkretnej nocy w Warszawie. Każdy usłyszy tę samą melodię, lecz nikt nie znajdzie się dokładnie w tej samej piosence.
Animal Nitrate wchodzi do rodzinnego salonu jako przebój, ale pod refrenem przynosi przemoc, odurzenie i pożądanie zamknięte za cienką ścianą. Suede podało brytyjskiej telewizji niebezpieczne zwierzę w pięknym opakowaniu, a publiczność zaczęła je nucić, zanim zauważyła ślady błota i krwi na dywanie.
Zanim Britpop zamienił się w flagę, piwo i narodową pewność siebie, Suede pokazało inną Anglię. Mokre chodniki, cienkie ściany, seksualną niejednoznaczność i ludzi, którzy wyglądali jak gwiazdy tylko po to, żeby przetrwać zwyczajność
792 kilometry do Stasia i Anieli, 543 do Warszawy i większości Przyjaciół i Znajomych. W This Must Be the Place Talking Heads muzyczna repetycja zamienia się w drogę powrotną, a walijskie hiraeth pomaga nazwać tęsknotę za domem, który nie jest budynkiem, lecz bliskością ludzi, przy których człowiek przestaje być gościem.
Wystarczyły cztery minuty, żeby Double opowiedziało historię, która dojrzewa razem ze słuchaczem. The Captain of Her Heart nie jest balladą o utraconej miłości, lecz o chwili, w której człowiek odzyskuje własne życie, przestając czekać na kogoś, kto już dawno odpłynął.
The Clientele nagrywają wspomnienie tak, jakby dźwięk był szybą: trochę chroni, trochę oddziela, trochę odbija twarz człowieka, który nie zawsze może wyjść do świata.