
DJ… Huj(?!)
Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.
TONY ARCHIWALNE

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

W „Planetach i liściach” melodia obrasta hałasem, a wobec kosmosu zostaje obietnica kupienia pomarańczy. Po ponad dwudziestu latach wracam do Kombajnu do zbierania kur po wioskach, „Ósmego piętra” i „Lewej strony literki M”. Między gitarami,…

Od zamglonego „Reflections After Jane” do niemal tanecznego „Bookshop Casanova”. The Clientele pokazują, jak melancholia zmienia brzmienie, lecz nie znika.

Richard Ashcroft umie pisać melodie, które brzmią jak objawienie. Problem w tym, że czasem sam zbyt mocno w nie wierzy. O solowej karierze po The Verve.

The Verve wrócili po jedenastu latach, lecz nie po to, by ponownie zamieszkać w 1997 roku. Forth jest nierówną, przestrzenną i chwilami pięknie zagubioną płytą czterech ludzi, którzy odzyskali wspólny rytm, ale nie wspólną przyszłość.

Pulp nigdy nie potrzebował najgłośniejszych gitar ani największych stadionów, żeby stać się jednym z najważniejszych zespołów brytyjskiej muzyki. W drugiej części cyklu na Tony Muzyki zaglądamy pod powierzchnię melodii i odkrywamy, dlaczego kilka pozornie prostych…

Za kilka godzin The Wild Ones przestanie być nagraniem zamkniętym na Dog Man Star i stanie się częścią konkretnej nocy w Warszawie. Każdy usłyszy tę samą melodię, lecz nikt nie znajdzie się dokładnie w tej…

„White Gloves” nie opowiada historii, tylko zostawia ślad, który zaczyna pracować dopiero po ciszy, kiedy wszystko już wybrzmiało, a Ty nadal siedzisz w tym samym miejscu, tylko trochę bardziej świadomy, że niektóre emocje nie potrzebują…

Radio 357 nie jest tylko radiem, to codzienny rytuał i stan umysłu. Od „Gruzji” Jóźwickiego, przez „Grę podwójną” Smokowskiego, po nocne 369 Klimkowskiego, to miejsce, gdzie muzyka, głos i człowiek spotykają się naprawdę. Osobista opowieść…

Dreams od Fleetwood Mac to nie jest piosenka o rozstaniu, tylko o tym, co przychodzi po nim. Spokój, który boli bardziej niż kłótnia, i moment, w którym zaczynasz rozumieć, co naprawdę straciłeś.

Daria ze Śląska to nie jest artystka od pierwszego „wow”. To powolne wciąganie, ironia bez puenty i piosenki, które zostają na dłużej. Od przypadkowego kliknięcia w „Falstart albo faul” po świadome zanurzenie w jej świecie.

Album 5:55 to jedno z najbardziej subtelnych spotkań francuskiej melancholii z brytyjską wrażliwością popu. Charlotte Gainsbourg tworzy tu muzykę kruchą, elegancką i pełną niedopowiedzeń.

Są w muzyce takie momenty, kiedy pojawia się głos i nagle wszystko zaczyna brzmieć inaczej. Instrumenty jakby cofają się o pół kroku. Gitara gra ciszej. Syntezatory tworzą tylko tło. W centrum zostaje człowiek i jego…

Shoegaze nie wrócił dlatego, że ktoś go wskrzesił. Nie było manifestu. Nie było deklaracji powrotu. Nie było żadnej sceny, która ogłosiła: zaczynamy od nowa. Ta muzyka po prostu zaczęła znowu pojawiać się w słuchawkach ludzi.…