
mam za mało czasu; premiery
Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.
TONY ARCHIWALNE

Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.

41 utworów i to, co zostaje do zrobienia, kiedy cichnie ostatni akord.

Richard Ashcroft wchodzi do maszyny The Chemical Brothers bez gotowego tekstu i bez własnej mapy. „The Test” pokazuje, że czasem brzmi najciekawiej wtedy, kiedy ktoś odbiera mu kontrolę.

Pierwszy koncert Darii ze Śląska na żywo, drugi w moim nowym życiu. Małe kino w Łebie, odmienne aranżacje i ludzie, wśród których od razu poczułem się dobrze.

Warpaint po zmroku, Stereolab nad stawami, Florence Adooni pod sceną, od której nie da się odejść. Wyobrażamy sobie OFF 2027: 36 koncertów, pamięć dawnych edycji i muzyczne zakłady Tonów.

Rozerwany spadochron wciąż przypomina ratunek. W Dying In Reverse Cage the Elephant odcinają linki i zostają z ulgą, z którą nie wiadomo jeszcze, co zrobić.

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

W „Planetach i liściach” melodia obrasta hałasem, a wobec kosmosu zostaje obietnica kupienia pomarańczy. Po ponad dwudziestu latach wracam do Kombajnu do zbierania kur po wioskach, „Ósmego piętra” i „Lewej strony literki M”. Między gitarami,…

Od zamglonego „Reflections After Jane” do niemal tanecznego „Bookshop Casanova”. The Clientele pokazują, jak melancholia zmienia brzmienie, lecz nie znika.

Richard Ashcroft umie pisać melodie, które brzmią jak objawienie. Problem w tym, że czasem sam zbyt mocno w nie wierzy. O solowej karierze po The Verve.

The Verve wrócili po jedenastu latach, lecz nie po to, by ponownie zamieszkać w 1997 roku. Forth jest nierówną, przestrzenną i chwilami pięknie zagubioną płytą czterech ludzi, którzy odzyskali wspólny rytm, ale nie wspólną przyszłość.

Pulp nigdy nie potrzebował najgłośniejszych gitar ani największych stadionów, żeby stać się jednym z najważniejszych zespołów brytyjskiej muzyki. W drugiej części cyklu na Tony Muzyki zaglądamy pod powierzchnię melodii i odkrywamy, dlaczego kilka pozornie prostych…

Za kilka godzin The Wild Ones przestanie być nagraniem zamkniętym na Dog Man Star i stanie się częścią konkretnej nocy w Warszawie. Każdy usłyszy tę samą melodię, lecz nikt nie znajdzie się dokładnie w tej…