
The Verve, cz. VI. Richard Ashcroft bez mapy
Richard Ashcroft wchodzi do maszyny The Chemical Brothers bez gotowego tekstu i bez własnej mapy. „The Test” pokazuje, że czasem brzmi najciekawiej wtedy, kiedy ktoś odbiera mu kontrolę.
TONY ARCHIWALNE

Richard Ashcroft wchodzi do maszyny The Chemical Brothers bez gotowego tekstu i bez własnej mapy. „The Test” pokazuje, że czasem brzmi najciekawiej wtedy, kiedy ktoś odbiera mu kontrolę.

Trzydzieści osiem. Za rok ostatnia trójka, za dwa lata czterdzieści. LCD Soundsystem, „All My Friends” i próba pogodzenia się z tym, że czas jest cholernie dobry w swojej robocie.

Warpaint po zmroku, Stereolab nad stawami, Florence Adooni pod sceną, od której nie da się odejść. Wyobrażamy sobie OFF 2027: 36 koncertów, pamięć dawnych edycji i muzyczne zakłady Tonów.

Jinte’a Depreza poznałem na koncercie Balthazarów w Berlinie w 2012 roku. Czternaście lat później wracam do jego głosu w „Love Is On My Mind”. Nowy singiel J. Bernardta, trochę soulowej swobody i zapowiedź „Wild Swim”.

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

Słuchaliśmy „Ciepłego Wiatru”, kiedy wokół nas naprawdę powiewał ciepły wiatr, a Natalia Przybysz i Skubas wracali w zapętleniu. Gdzieś między morzem, melodią i ich głosami pogoda stała się stanem wewnętrznym: ciepłem, które weszło pod skórę…

Siwe włosy, czarna kawa, późne lato i zwykły wtorek. „Komary” Kaśki Sochackiej opowiadają o miłości, która nie potrzebuje wielkich deklaracji, tylko wspólnej przyszłości.

Everything She Wants brzmi jak luksusowa witryna połowy lat osiemdziesiątych, pełna syntezatorowego blasku, perfekcyjnego LinnDrum i miękkiego, cielesnego basu. George Michael buduje z tego jednak coś więcej niż efektowny pop. Pod chromowaną powierzchnią zaczyna narastać…

Największym żartem Maca DeMarco nie są jego wygłupy. Największym żartem jest to, że pod całą tą błazeńską maską ukrył jedną z najczulszych piosenek współczesnego indie.

Pulp nie spadł z nieba razem z britpopem. Ten zespół latami tłukł się po obrzeżach sceny, aż w końcu zamienił zwyczajne brytyjskie życie w jedne z najlepszych piosenek lat 90.

01. Disintegrate 02. Trash 03. Animal Nitrate 04. Killing Of A Flashboy 05. Personality Disorder 06. Flytipping 07. Dancing With The Europeans 08. Filmstar 09. Can’t Get Enough 10. June Rain 11. Turn off Your…

The Clientele nagrywają wspomnienie tak, jakby dźwięk był szybą: trochę chroni, trochę oddziela, trochę odbija twarz człowieka, który nie zawsze może wyjść do świata.