
mam za mało czasu; premiery
Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.
TONY ARCHIWALNE

Nowy Kiwanuka, Nosowska, EWA KOC, Fine, Sen Morimoto, Anderson .Paak i Nanga. Zaległe Fontaines D.C., studia i całe życie pomiędzy. Mam za mało czasu. Szczęśliwie ciągle mam na co.

41 utworów i to, co zostaje do zrobienia, kiedy cichnie ostatni akord.

Pierwszy koncert Darii ze Śląska na żywo, drugi w moim nowym życiu. Małe kino w Łebie, odmienne aranżacje i ludzie, wśród których od razu poczułem się dobrze.

Warpaint po zmroku, Stereolab nad stawami, Florence Adooni pod sceną, od której nie da się odejść. Wyobrażamy sobie OFF 2027: 36 koncertów, pamięć dawnych edycji i muzyczne zakłady Tonów.

Rozerwany spadochron wciąż przypomina ratunek. W Dying In Reverse Cage the Elephant odcinają linki i zostają z ulgą, z którą nie wiadomo jeszcze, co zrobić.

Nocny Gdańsk, ciepłe organy i piosenki, w których bliskość budzi niepokój. Wracam do debiutanckiego LP Trupy Trupa z 2011 roku: od Nearness of You po przejmujące Porn Actress.

Szukałem fikcyjnych kompozytorów Mitch & Mitch. Google dorzuciło własnych. Drugi odcinek Mitchologii stosowanej: prawdziwa płyta, zmyślone biografie i profesor, którego nie zamawiałem.

Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.

W „Planetach i liściach” melodia obrasta hałasem, a wobec kosmosu zostaje obietnica kupienia pomarańczy. Po ponad dwudziestu latach wracam do Kombajnu do zbierania kur po wioskach, „Ósmego piętra” i „Lewej strony literki M”. Między gitarami,…

Spacer nad rzeką, wyjście w miasto, ślubna sukienka i fotografia. Piosenki Błażeja Króla, Organka, Lao Che, Smolika, Meli Koteluk i Brodki przypominają o powstańcach, cywilach i zwyczajnym życiu, które wojna nagle przerwała.

Nocne czytanie dawnych rozmów przywołuje „Puppy Dog” The Shivers, piosenkę o wierności, która niepostrzeżenie zmienia się w tresurę. Ciepłe analogowe brzmienie głaszcze, podczas gdy słowa zaciskają obrożę.

Obudziłem się o szóstej. Zanim pojawił się telefon, kawa i codzienny szum, byli Staś i Anielka. Potem przypomniałem sobie, że jest piątek, a w głowie od razu zaczęło grać „Friday I’m in Love”. O piosence…

Od zamglonego „Reflections After Jane” do niemal tanecznego „Bookshop Casanova”. The Clientele pokazują, jak melancholia zmienia brzmienie, lecz nie znika.

Pierwszy września zwykle przynosi papierowy chłód, lecz kilka dźwięków gitary Ala McKaya potrafi odwrócić kalendarz. „September” Earth, Wind & Fire to piosenka o pamięci, która ani przez chwilę nie pozwala stać w miejscu, z datą…