Tony Muzyki w aplikacji
Czytaj, słuchaj i wybieraj język artykułów. Otwórz aplikację Tony Muzyki lub przejdź do archiwum w aplikacji.
DJ… Huj(?!)
Podejrzany pseudonim, opis uparcie zaprzeczający obecności Morettiego i Wodecki przy klawiszach. Z jednego setu wyrasta „Mitchologia stosowana”, mój cykl o Mitch & Mitch, muzycznych mistyfikacjach i przyjemności przekopywania internetu.
Podcast Episode: Muzyka, Pamięć I Wrzesień
Pip: Tony Muzyki — bo muzyka niekoniecznie popularna zasługuje na niekoniecznie oczywiste pytania. Dzisiaj Konrad Kaczmarczyk pyta, co piosenka robi z pamięcią: czy ją konserwuje, czy wpuszcza z powrotem do pokoju, rozgrzaną i głośną. Mara: W tym odcinku dwa tematy. Pierwszy: jak piosenki przechowują ludzi — tych z powstańczych fotografii i tych z dawnych rozmów…
Mój ósmy dzień tygodnia, czyli Kombajn do zbierania kur po wioskach
W „Planetach i liściach” melodia obrasta hałasem, a wobec kosmosu zostaje obietnica kupienia pomarańczy. Po ponad dwudziestu latach wracam do Kombajnu do zbierania kur po wioskach, „Ósmego piętra” i „Lewej strony literki M”. Między gitarami, Hłaską i licealnymi powidokami wciąż mieszczą się sprawy, których nie umiałem wtedy nazwać.
Miałem zabrać cię nad rzekę. Powstanie Warszawskie ukryte w piosenkach
Spacer nad rzeką, wyjście w miasto, ślubna sukienka i fotografia. Piosenki Błażeja Króla, Organka, Lao Che, Smolika, Meli Koteluk i Brodki przypominają o powstańcach, cywilach i zwyczajnym życiu, które wojna nagle przerwała.
The Shivers – Puppy Dog. Miłość na krótkim łańcuchu
Nocne czytanie dawnych rozmów przywołuje „Puppy Dog” The Shivers, piosenkę o wierności, która niepostrzeżenie zmienia się w tresurę. Ciepłe analogowe brzmienie głaszcze, podczas gdy słowa zaciskają obrożę.
The Cure. „Friday I’m in Love”. Piątek nie musi niczego naprawiać
Obudziłem się o szóstej. Zanim pojawił się telefon, kawa i codzienny szum, byli Staś i Anielka. Potem przypomniałem sobie, że jest piątek, a w głowie od razu zaczęło grać „Friday I’m in Love”. O piosence The Cure, która niczego nie naprawia, ale na kilka minut odwraca twarz w stronę słońca.
The Clientele: Gdy mgła nauczyła się tańczyć
Od zamglonego „Reflections After Jane” do niemal tanecznego „Bookshop Casanova”. The Clientele pokazują, jak melancholia zmienia brzmienie, lecz nie znika.
Earth, Wind & Fire. „September”. Wrzesień, który nie chce ostygnąć
Pierwszy września zwykle przynosi papierowy chłód, lecz kilka dźwięków gitary Ala McKaya potrafi odwrócić kalendarz. „September” Earth, Wind & Fire to piosenka o pamięci, która ani przez chwilę nie pozwala stać w miejscu, z datą skrywającą prywatny sens i trzema sylabami bez znaczenia, które znaczą wszystko.
Natalia Przybysz i Skubas. Ciepły wiatr zostaje w środku
Słuchaliśmy „Ciepłego Wiatru”, kiedy wokół nas naprawdę powiewał ciepły wiatr, a Natalia Przybysz i Skubas wracali w zapętleniu. Gdzieś między morzem, melodią i ich głosami pogoda stała się stanem wewnętrznym: ciepłem, które weszło pod skórę i postanowiło zostać.
Transport Band. A może by… Leniwy funk, który nie zna czasu
Jazxing nie unowocześnił A może by… Transport Bandu. Usłyszał, że polski singiel z 1980 roku od początku skrywał leniwy funk, balearskie światło i klubową przyszłość. Po latach utwór dostał jeszcze jedno życie, tym razem jako ścieżka dźwiękowa kilku pięknych sierpniowych dni.
Kaśka Sochacka – Komary. Ciepło przyszłości, której jeszcze nie ma
Siwe włosy, czarna kawa, późne lato i zwykły wtorek. „Komary” Kaśki Sochackiej opowiadają o miłości, która nie potrzebuje wielkich deklaracji, tylko wspólnej przyszłości.
EMF – Unbelievable. Riff, który nie może ustać w miejscu
Najpierw słyszysz riff.Nie jest szczególnie skomplikowany i właśnie dlatego natychmiast zostaje w głowie. Gitara Iana Dencha nie zachowuje się jednak jak typowy rockowy fundament. Jest krótka, nerwowa, rytmiczna, bardziej podskakuje, niż prowadzi melodię. Zamiast ciągnąć piosenkę za sobą, zaczyna tańczyć razem z nią.Po chwili wchodzi bas i nagle cały utwór zaczyna zmieniać kształt.Gitara mówi rock.…
Wham! – Everything She Wants. Luksus, który zaczyna uwierać
Everything She Wants brzmi jak luksusowa witryna połowy lat osiemdziesiątych, pełna syntezatorowego blasku, perfekcyjnego LinnDrum i miękkiego, cielesnego basu. George Michael buduje z tego jednak coś więcej niż efektowny pop. Pod chromowaną powierzchnią zaczyna narastać zmęczenie, presja i poczucie zamknięcia w świecie, który obiecuje coraz więcej, ale coraz mniej daje
Velvet Underground – Pale Blue Eyes. Dla Stasia
Pale Blue Eyes, od 16 kwietnia 20 roku, ma dla mnie jedną parę niebieskich oczu 💙
Basia (którą naprawdę uwielbiam), zanim została Basią. Obłęd w podmiejskiej dyskotece
Zanim Basia Trzetrzelewska została międzynarodową gwiazdą, śpiewała w Perfect Super Show and Disco Band. W Obłędzie w podmiejskiej dyskotece już słychać rytmiczny nerw i sposób prowadzenia głosu, który później stanie się jej znakiem rozpoznawczym.
Muzyka alternatywna nigdy nie była dla mnie gatunkiem. Była sposobem oddychania. Zawsze bardziej interesowało mnie to, co dzieje się na obrzeżach, w półcieniu, tam gdzie dźwięk nie próbuje nikogo przekonać, tylko po prostu istnieje. Dreampop i shoegaze nauczyły mnie słuchać warstw, pogłosów, napięć ukrytych pod powierzchnią melodii. To muzyka, która nie krzyczy. Ona unosi się nad ziemią, rozmywa kontury i pozwala człowiekowi na chwilę zniknąć w dźwięku.
Soul i hip hop wniosły do mojego życia coś przeciwnego, a jednocześnie równie potrzebnego. Ciało, rytm, puls, opowieść. Soul uczy wrażliwości bez wstydu, hip hop precyzji i odwagi mówienia wprost. W jednym jest ciepło i miękkość, w drugim konkret i ciężar słowa. Oba światy pokazują, że emocja nie musi być subtelna, żeby była prawdziwa.
Muzyka klasyczna, szczególnie chóralna, to z kolei przestrzeń, w której spędziłem dużą część życia. Od 2003 do 2022 roku śpiew był dla mnie czymś więcej niż hobby. Był wspólnotą oddechu. W chórze człowiek uczy się pokory, bo nie jest solistą, ale też odpowiedzialności, bo każda nuta ma znaczenie. Harmonia nie powstaje z ego, tylko ze słuchania innych. To doświadczenie zostaje na zawsze. Kiedy dziś słucham muzyki, nawet najbardziej alternatywnej, słyszę głosy jak kolejne linie partytury, szukające miejsca w całości.
Nie interesuje mnie muzyka jako tło. Interesuje mnie muzyka jako świat. Taki, w którym pogłos gitary może być ważniejszy niż refren, w którym bas opowiada historię równie mocno jak tekst, w którym cisza bywa najbardziej dramatycznym momentem utworu. Dreampop daje mi przestrzeń, shoegaze mgłę, soul serce, hip hop język, a chóralna klasyka fundament.
TonyMuzyki.com to nie ranking i nie lista najlepszych płyt. To próba zrozumienia, dlaczego pewne dźwięki zostają z nami na lata, a inne znikają po jednym odsłuchu. To miejsce, w którym muzyka jest traktowana poważnie, ale bez zadęcia. Bo najważniejsze i tak dzieje się między dźwiękiem a człowiekiem.
