Cztery minuty przed wiadomościami

Najpierw wchodzi gitara. Nie puka, nie rozgląda się, nie sprawdza, czy może zostawić mokry płaszcz w przedpokoju. Wdziera się przez drzwi krótkim, nerwowym ruchem, zdejmuje ze ściany rodzinne fotografie i rozsiada się pośrodku pokoju. Bernard Butler nie rozpoczyna Animal Nitrate riffem, który obiecuje zwykłą piosenkę gitarową. To raczej uśmiech człowieka, któremu nie należy ufać, nawet jeżeli właśnie zaproponował najpiękniejszy wieczór życia. Kilka sekund później pojawia się Brett Anderson i przynosi ze sobą cały świat wczesnego Suede: mieszkania komunalne, tanią chemię, źle ulokowane pożądanie, przemoc przeczekiwaną za cienką ścianą oraz młodość, która miała być początkiem, ale coraz bardziej przypomina zamknięty pokój. Melodia porusza się jednak z wdziękiem przeboju. Refren jest natychmiastowy, ciało samo odnajduje rytm, a głos Andersona wyciąga słowa wysoko ponad ich znaczenie. Właśnie na tym polega pierwszy podstęp Animal Nitrate. Piosenka nie próbuje zastraszyć słuchacza. Pozwala mu się polubić. Daje mu wystarczająco dużo piękna, żeby wpuścił ją do domu, a dopiero później pokazuje pazury. Anderson po latach opowiadał, że chciał stworzyć popową piosenkę osadzoną w świecie przemocy, seksu, wykluczenia i frustracji wyniesionych z dorastania w mieszkaniu komunalnym. Cieszyła go wizja ludzi nucących niewinną melodię, podczas gdy pod nią kryje się coś ostrego i nieprzyjemnego, niebezpieczne zwierzę przemycone do rodzinnego domu. Nie jest to metafora dopisana po trzydziestu latach przez artystę próbującego nadać staremu przebojowi dodatkowe piętro. Cała konstrukcja utworu działa jak przemyt. Gitara Butlera błyszczy, rytm przyspiesza krążenie, refren otwiera okna, a tekst zostawia na dywanie ślady błota i krwi, których początkowo nikt nie zauważa.

Mieszkanie bez drogi ewakuacyjnej

W świecie Animal Nitrate przemoc nie przychodzi z zewnątrz. Nie ma twarzy obcego człowieka stojącego w ciemnej uliczce. Jest domowa, powtarzalna i niemal administracyjna. Wraca do tego samego mieszkania, zajmuje ten sam pokój, zna rozkład mebli. Bohater nie znajduje się w środku jednego dramatycznego zdarzenia, lecz w układzie, który zdążył stać się codziennością. Ciało zostaje sprowadzone do przedmiotu używanego przez kogoś silniejszego, a kolejne dawki odurzenia nie otwierają wyjścia, tylko wygłuszają odgłos zamykanych drzwi. Anderson nie tworzy reportażu społecznego i nie ustawia słuchacza przed tablicą z objaśnieniem brytyjskiego systemu klasowego. Pokazuje kilka przedmiotów. Dom należący do państwa, chemiczny zapach, ruch czyjegoś ciała, zmęczenie, które przestało odróżniać noc od następnej nocy. Tyle wystarczy. Bieda w tej piosence nie polega wyłącznie na braku pieniędzy. Jest brakiem przestrzeni, możliwości, języka oraz wersji przyszłości, która nie wyglądałaby jak przedłużenie teraźniejszości. Człowiek może marzyć o czymś piękniejszym, ale marzenie nie zna adresu, pod który mogłoby go zabrać. Pozostaje więc glamour złożony z odpadków. Rozpięta koszula, przesadny gest, cudze mieszkanie, środek chemiczny, który przez chwilę zmienia temperaturę ciała. W tradycyjnej piosence popowej pożądanie ma prowadzić do bliskości. U Suede prowadzi do kolejnej formy zależności. Seks nie ratuje przed przemocą, ponieważ sam został przez nią skolonizowany. Narkotyczne odurzenie nie pozwala opuścić sytuacji, tylko sprawia, że przez chwilę jej kontury stają się mniej ostre. Nawet refren, który powinien przynieść uwolnienie, wraca jak następny obrót tego samego zamka. Animal Nitrate nie przedstawia młodości jako czasu nieograniczonych możliwości. Pokazuje młodość zużywaną przez ludzi, miejsca i substancje szybciej, niż zdążyła wymyślić własne życie.

Suede psuje transmisję

16 lutego 1993 roku Suede zagrało Animal Nitrate podczas Brit Awards w Alexandra Palace. Singiel nie był jeszcze oficjalnie wydany. Do sklepów trafił sześć dni później, a występ obejrzało około dziewięciu milionów brytyjskich gospodarstw domowych. Utwór dotarł następnie do siódmego miejsca listy sprzedaży, stając się największym przebojem z debiutanckiego albumu zespołu. W eleganckiej sali siedzieli przedstawiciele przemysłu muzycznego, artyści oraz ludzie nauczeni, jak reagować na występy umieszczone pomiędzy rozdaniem kolejnych statuetek. Na scenę wszedł Anderson w otwartej koszuli, z włosami wpadającymi na twarz i ciałem poruszającym się tak, jakby każde znaczenie płci, klasy oraz dobrego wychowania należało najpierw wygiąć, a dopiero później pokazać kamerze. Nie wyglądał jak nowy reprezentant brytyjskiego rocka gotowy odebrać symboliczną pałeczkę od starszego pokolenia. Wyglądał jak ktoś, kto znalazł boczne wejście, dostał się do środka bez zaproszenia i teraz zamierza sprawdzić, czego najbardziej boją się ludzie przy stolikach. Występ nie potrzebował skandalu rozumianego jako pojedynczy gest. Skandalem był cały obraz. Piosenka o przemocy, narkotycznym odrętwieniu i seksualnej dominacji została wykonana w telewizyjnym centrum brytyjskiego przemysłu rozrywkowego, a miliony ludzi otrzymały ją pomiędzy zwyczajnymi elementami uroczystego programu. Radio 1 zainteresowało się znaczeniem utworu dopiero wtedy, gdy znalazł się w pierwszej dziesiątce. Piosenka zdążyła więc przejść przez kontrolę, ponieważ kontrolerzy najpierw usłyszeli melodię. Teledysk pokazał ten sam świat bez ochronnej warstwy radiowego dźwięku. Obok zespołu pojawiły się androgyniczne ciała, seksualne napięcie i obrazy wymykające się prostemu podziałowi na męskie oraz kobiece. ITV odmówiła emisji klipu w porze dziennej ze względu na sceny przedstawiające dwóch obejmujących się i całujących mężczyzn. Telewizja mogła znieść przemoc opowiedzianą w przebojowej piosence, lecz czułość pomiędzy dwoma mężczyznami okazała się zbyt niebezpieczna przed lunchem. Cywilizacja potrzebuje swoich granic, nawet jeżeli wyznacza je z logiką pijanego portiera.

Zwierzę zostaje w domu

Animal Nitrate nie jest najsubtelniejszą kompozycją Suede ani najbardziej rozbudowanym tekstem Andersona. Nie posiada romantycznego rozmachu The Wild Ones, architektonicznej wielkości Still Life ani asfaltowej otchłani utworów z Dog Man Star. Jest czymś bardziej pierwotnym. To moment, w którym wszystkie składniki Suede zostają ściśnięte do rozmiaru singla: seksualna dwuznaczność, klasowy gniew, odurzenie, przemoc, miejski glamour i melodia wystarczająco bezczelna, żeby każdy z tych elementów dostał się do radia. Gitara Butlera nie ilustruje tekstu. Jest drugim drapieżnikiem. Szarpie melodię, zatrzymuje ją, pozwala jej na kilka sekund wyglądać elegancko, po czym ponownie zaciska zęby. Anderson nie śpiewa z pozycji obserwatora, który odwiedził gorszą dzielnicę i przyniósł z niej interesującą historię. Jego głos zna zapach tego mieszkania. Wie, które schody skrzypią, w którym miejscu tapeta odchodzi od ściany i ile wysiłku kosztuje stworzenie własnej niezwykłości w otoczeniu zaprojektowanym do produkowania zwyczajnych, posłusznych ludzi. Dlatego glamour Suede nigdy nie jest luksusem. Jest odmową. Jeżeli życie próbuje sprowadzić człowieka do numeru mieszkania, rodzaju zatrudnienia i kwoty pozostającej do końca tygodnia, można odpowiedzieć mu ruchem bioder, głosem podniesionym ponad wygodny rejestr oraz fryzurą, która nie nadaje się do żadnej rozsądnej pracy. Nie rozwiązuje to problemu. Daje jednak problemowi piękniejszego przeciwnika. Po zakończeniu Animal Nitrate salon wygląda początkowo tak samo. Fotele stoją na swoich miejscach, telewizor nadal działa, sąsiedzi nie wychodzą na klatkę schodową. Zwierzę nie demoluje pomieszczenia. Siada spokojnie pomiędzy domownikami. Od tej chwili wszyscy wiedzą, że tam jest.

Dodaj komentarz