← Wszystkie teksty

Natalia Grosiak. Czułość z zębami

Puste drewniane krzesło przy oknie z lnianą zasłoną, ciepłe światło, bursztynowe logo Tony Muzyki i tytuł Natalia Grosiak. Czułość z zębami.

Album: Tamtej dziewczyny już nie ma

W „Ostatniej piosence o Tobie” są gitary, mandolina i wiele głosów. Natalia Grosiak przyniosła Smolikowi inspirację muzyką Florence + The Machine. Chciała organicznego brzmienia, a pracując nad utworem, oboje długo szukali jego właściwego kształtu. [1]

Z takiego zestawu można zbudować wielkie pożegnanie. Podnieść sufit, wpuścić światło, ustawić chór w miejscu, gdzie wcześniej stała jedna osoba.

Mnie interesuje jednak ten pojedynczy głos. Cała przestrzeń, którą trzeba zrobić wokół niego, żeby wreszcie mógł powiedzieć coś własnego.

„Tamtej dziewczyny już nie ma”, solowy debiut Natalii Grosiak, ukazał się 9 października 2026 roku. Jedenaście piosenek zbiera kilka lat pracy. [2]

Tytuł wygląda jak zawiadomienie zostawione na drzwiach. Ktoś się wyprowadził, klucze przestały pasować, proszę nie dzwonić pod dawny numer.

A przecież na płycie pozostaje głos tej samej kobiety. Cała ciekawość zaczyna się właśnie tutaj.

Nazwisko na okładce

Głównym partnerem Grosiak przy albumie został lessman, czyli Błażej Sudnikowicz. Ich pierwszym wspólnym utworem było „Jesteś piękny”. [3]

To przy tej piosence rozpoznali możliwość dalszej pracy. Później część materiału odrzucili. Zanim powstała płyta, musieli nauczyć się własnego sposobu współpracy.

Lubię ten szczegół bardziej niż opowieści o olśnieniu. Kosz na nieudane pomysły bywa bardzo ważnym instrumentem studyjnym.

Ma świetną akustykę. Przede wszystkim pozwala usłyszeć, co rzeczywiście zostało.

Do produkcji dołączyli Smolik i Archie Shevsky. Grosiak mówiła, że wcześniej uzgadniali kierunek, a kolejni współpracownicy poznawali istniejące szkice. [4]

Dzięki temu na poziomie zamysłu płyta miała wspólny oddech. Różne osoby pracowały nad historią podpisaną jednym imieniem i nazwiskiem.

Samo słowo „solo” potrafi zmylić. Tutaj za samodzielną decyzją stoi także umiejętność zaproszenia innych ludzi wystarczająco blisko.

W opowieści Grosiak o studiu jest miejsce na cudzy pomysł, na zmianę aranżacji, na wyrzucenie piosenki, do której zdążyła się przywiązać.

Samodzielność sprawdza się właśnie przy takim stole. Można przyjąć pomoc i nadal odpowiadać za własne zdanie.

Czułość ma spółgłoski

W „Czule mówię” obok Grosiak pojawiają się chórki lessmana i Pawła Izdebskiego. Muzykę współtworzyła z lessmanem, który odpowiada również za produkcję. [5]

Już ten układ wykonawców daje ciekawy obraz: intymna wypowiedź zostaje otoczona innymi głosami. Ktoś wreszcie nie musi mówić do siebie w pustym pokoju.

W rozmowach o utworze artystka opowiadała o wieloletniej surowości wobec samej siebie. Dopiero szukała melodii, która pomieści ten temat. [5]

Czułość przychodzi więc do gotowego mieszkania. Zastaje w nim stare nawyki, odruchy, zdania wypowiadane odruchowo przed lustrem.

Nie wystarczy powiesić nad nimi ładniejszego obrazka.

Są też wulgaryzmy, których Grosiak zdecydowała się nie usuwać. W wywiadzie dla Interii wskazała tę swobodę jako istotny wymiar solowej pracy. [4]

To dobry szczegół do zapamiętania przy albumie, który łatwo byłoby zamknąć w miękkim słowie „ukojenie”.

Ukojenie może mieć zaciśnięte zęby. Może przyjść po zdaniu wypowiedzianym za głośno. Może wreszcie przestać pilnować, czy wszystkim odpowiada ton.

Najbardziej interesuje mnie właśnie ta możliwość: piosenka zachowuje melodyjność, a jej bohaterka nie musi już wygładzać każdej spółgłoski.

Na okładce poradnika wszystko byłoby prostsze. W ustach człowieka zostają oddech, wahanie i czasem bardzo potrzebne przekleństwo.

Ktoś przestał czekać

„Gdyby ktoś pytał” Grosiak przedstawiała jako dalszy ciąg historii dziewczyny, która wcześniej wypatrywała odpowiedniego partnera. Teraz zmienia się kierunek jej poszukiwań. [6]

Ta kontynuacja ma znaczenie. Bohaterka zachowuje przeszłość, tylko przestaje urządzać w niej poczekalnię.

Można przecież przez lata trzymać wolne krzesło tak, żeby cały pokój był podporządkowany osobie, która dopiero ma przyjść.

Potem wystarczy je przestawić. Nagle okazuje się, że przez okno widać więcej.

W takim świetle czytam tytuł całej płyty. Dawna dziewczyna zostawiła po sobie rzeczy, melodie, pamięć, być może kilka nieprzydatnych instrukcji.

Nowa lokatorka zna już rozkład mieszkania. Wie także, które drzwi wolno jej otworzyć samodzielnie.

Ten obraz nie wymaga od słuchacza identycznej biografii. Dobrze napisane „ja” robi miejsce dla cudzej historii, nie żądając jej streszczenia.

Dlatego osobisty charakter albumu interesuje mnie najbardziej tam, gdzie przenosi się w wybór słowa i w sposób zbudowania piosenki.

Sens zostaje w muzyce. Słuchacz może zabrać go ze sobą, bez obowiązku składania zeznań.

Ostatnia piosenka zostaje

Za produkcję „Ostatniej piosenki o Tobie” odpowiada Smolik. Gitary, mandolina i rozbudowane partie wokalne dają temu pożegnaniu fizyczną przestrzeń. [1]

Sam tytuł zawiera jednak sympatyczną sprzeczność. Piosenkę nazwaną ostatnią można przecież odtwarzać bez końca.

Co wtedy dzieje się z pożegnaniem? Z każdym powrotem staje się odrobinę innym zdarzeniem. To samo nagranie spotyka kogoś, kto zdążył przeżyć kolejny dzień.

Takie zamknięcie zostawia człowiekowi prawo do powrotu po własne rzeczy.

Grosiak mówiła w Radiu Olsztyn, że wraz z wydaniem albumu poczuła spokój i spełnienie po długim, trudnym okresie. [3]

W tych słowach nie szukam obietnicy, że podobny rezultat czeka każdego po jedenastu piosenkach. Wystarcza mi konkretny człowiek i jego konkretna praca.

Najpierw znaleźć melodię. Potem wytrzymać własny tekst. W końcu pozwolić mu wyjść do ludzi.

Na okładce zostaje nazwisko. W nagraniu zostają inni muzycy. W tytule dawna dziewczyna pakuje ostatnią torbę.

Ile razy można zaczynać od własnego głosu?

Tyle, ile trzeba.

Amen.

Źródła

1. Natalia Grosiak o pracy ze Smolikiem, Trójka, 4 września 2026

2. Informacja premierowa i tracklista, 9 października 2026

3. Rozmowa Natalii Grosiak z Piotrem Szauerem, Radio Olsztyn, 15 października 2026

4. Wywiad Natalii Grosiak dla Wiktora Fejkiela, Interia

5. Czule mówię, kredyty i wypowiedzi artystki, 14 maja 2026

6. Natalia Grosiak o Gdyby ktoś pytał, Trójka

Tony Muzyki także w aplikacji.
Wybierz język lektury i zachowaj teksty na później.

Skomentuj